Ale wszytsko jest w porzątku, wszystko dobrze jest
Ja ten zafajdany świat mam głęboko gdzieś
Nic mnie nie obchodzi, wszystko w nosie mam
Całe takie życie, ten cholerny kraj!
Ja ten zafajdany świat mam głęboko gdzieś
Nic mnie nie obchodzi, wszystko w nosie mam
Całe takie życie, ten cholerny kraj!
zadziwia mnie fakt, że tak się zmieniłam.
a zawsze byłam zasady, że ludzie się nie zmieniają.niezła hipokryzja, nie ma co.
dziwi mnie to, że przeszłam przez to, że dałam radę, a teraz, w takiej drobniutkiej sprawie nie daję sobie rady.
przecież jeszcze rok temu olałabym taką denną sytuację i szla dalej przez to życie z podniesioną glową. a teraz? zamartwiam się takim glupstewkiem, które mam non stop w główce.
najgorsze jest to, że cholernie się męcze. nie wyrabiam z tym wszystkim. czemu się tym tak przejmuje? myslałam, że jestem silniejsza psychicznie do cholery..czemu rok temu mialabym "wyjebane", a teraz serce mi się rozpada na milion cześci. nie mogę tego pojąć, a to mnie coraz bardziej dołuję. nie chcę tak dalej, po prostu się cholernie boję co ze mną dalej..
w innej kwestii. przez kilka minionych dni okazało się mniej więcej na kogo można liczyć. nie wiem co niektórym daje to, że się wpieprzą w czyjeś życie, a czasem je rozpierdolą bo inaczej nie można tego nazwać. czy większość z was nie ma włsanego życia, własnych problemów, zmartwień? na pewno macie, więc zajmijcie się sobą do anielki.a
boli mnie to, że tyle osób mnie zawiodło. powiecie nie jesteś lepsza. ale jeżeli kogoś nazywa się bratem bądź siostrą staje się za nim murem, nieważne co by się działo.przypomnij sobie ile razy ja Ci pomagalam, a Ty? Ty nie potrafisz nawet tego zrobić. i powiedz mi, na chuj to wszystko bylo? na chuj były takie dobre stosunki między nami, skoro i tak poszło się jebać wszystko? ziom za ziomem powinien stawać murem. "Braci Się Nie Traci" - gówno prawda. "Sióstr Się Nie Traci" - równiez kurde gówno prawda. nie wiem co teraz dalej będzie, ale wiedz jedno - na chwilę obecną nie masz u mnie czego szukać. nie pomogę, nie wysłucham, nie wybaczę bo zwyczajnie nie umiem.
"Nie ufam nikomu, kocham tylko tych, co na to zasłużyli." a warto?
nie wiem co mam teraz myśleć o tym wszystkim.
z innej beczki: jestem naiwna, ufam milości. a jak mnie to zgubi? nieważne, na razie mam zajebiste wspomnienia i nie chcę wybiegać w przyszłość, bo, kolejny raz to napiszę - cholernie, strasznie, ogromnie się boję..
pomóż mi. zróbmy coś z tym, razem. nie chcę już wylewać łez. chociaż raz pokaż, że jesteś zajebiście silnym z charakteru facetem, zaskocz mnie. czym? tym, że przyjdziesz i mnie zajebiście mocno przytulisz, bez jakichkolwiek wyznań. nie mówię, że jesteś miękki. w sumie wiesz, że jesteś miętki i gietki, ale wiesz o co mi chodzi. wiesz jak masz pokazać, że Ci zalezy? chłopie przyjdź i się nie wkurwiajmy na siebie. w ostatnim tygodniu poleciało straszie dużo zdań, słów, które zabolały. taki zimny prysznic. nie wiem czy cokolwiek zrozumiałeś lecz pomyśl jakbyś się zachował, gdybym powiedziała dość, koniec? przemyśl to bo właśnie teraz powoli umieram w sobie. znowu łzy lecą, a nie wiem po co. nie umiem inaczej.
wiedz, że Cie kocham, bardzo. ale postaraj się..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz