spaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaać!
wczorajsze wieczorne lotnisko z Sadlikiem udane, jak nigdy.
tani szampan, rozmowy, wpatrywanie w gwiazdy - magicznie.
kocham nad życie.
Może jutro zniknę, lecz w tej sekundzie oddycham, o jutrze nie myślę, bo jeszcze przede mną dzisiaj.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz